Maciej Kobus

Pierwsze taneczne kroki zacząłem stawiać w 2009 r. Najpierw była salsy LA (liniowej on1) potem mambo, bachata i kizomba. Od kilku lat zgłębiam również techniki tarraxinhi. Wiedzę nabytą na różnego rodzaju warsztatach i festiwalach staram się przedstawiać na prowadzonych zajęciach w sposób przystępny i zrozumiały.

Tańczenie jest dla mnie najlepszą formą relaksu. Pozwala zapomnieć o szarej codzienności, o tym wszystkim co nas irytuje i denerwuje. Tańczenie jest dla mnie również sposobem by podnosić własne umiejętności i odkrywać nowe możliwości. Każdy znajdzie w nim coś dla siebie.

Na zajęciach zwracam szczególną uwagę na techniki prowadzenia w parze. Interakcja z partnerką/partnerem, przekazywanie i odbieranie sygnałów to elementy dla mnie najistotniejsze, które decydują o jakości naszego tańca. Dlatego też staram się wszystkim kursantom przedstawiać je w jak najprostszej i łatwej w odbiorze formie. Zajęcia staram się prowadzić w luźnej i miłej atmosferze. Dbam by żaden kursant nie czuł się skrępowany swoimi pierwszymi krokami.

Nigdy nie brałem udziału w żadnych konkursach tańca. W tańczeniu najważniejsze jest dla mnie poczucie swobody, zrozumienie z Partnerką, a nie oceny obserwatorów. Z tych też względów uczestniczyłem w działalności grupy Bez Endu, skupiającej pasjonatów spontanicznego tańczenia w różnych dziwnych okolicznościach przyrody, jak i na niektórych festiwalach.

P.s. Nie mam żadnego motta ani cytatu – po prostu róbcie to co sprawia, że czujecie się szczęśliwi :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *