Ostatni dzien w Barcelonie…
Ostatni dzień za nami, pisze tego posta siedząc na lotnisku. Wczoraj byl taki dzień, ze jak ktoś miał coś do załatwienia lub obejrzenia to miał na to ostatnia chwile. Niektórzy poszli zwiedzać fontannę, my wyszliśmy jeszcze raz na miasto pozwiedzać, inni zobaczyć stadion na camp nou, cytadela… generalnie co kto woli. Rano pobudka, pakowanie sie, przejazd na lotnisko i czekamy na samolot.
Jak było? Naprawdę fajnie. W sumie nikt nie chciał wyjeżdżać i mało brakowało a byśmy nie pojechali tak duża była nasza chęć do pozostania ;)
Jak nas poznacie po wyjeździe? Szukajcie opalonych ludzi ;)
Za rok Paryż?





